ometepe-nikaraguaNikaragua to doskonałe miejsce na aktywny wypoczynek. Tańsza, niż sąsiednia Kostaryka i bezpieczniejsza, niż Salwador czy Honduras – nic dziwnego, iż przyciąga miłośników surfingu, kolarstwa oraz innych sportów. Wulkaniczna wyspa Ometepe i nadmorska miejscowość San Juan del Sur to idealne spoty na kilkudniowy chillout oraz zebranie sił na dalszą podróż.

JAK DOSTAĆ SIĘ NA OMETEPE?

Ometepe znajduje się na jeziorze Nikaragua, ma ok. 276 km² powierzchni i jest zamieszkała przez 10 tysięcy osób. Na wyspie znajdują się dwa czynne wulkany: Concepción (1610 m n.p.m.) oraz Maderas (1326 m n.p.m.). W 2010 roku ustanowiono tu rezerwat biosfery.

Na wyspę najlepiej dostać się promem, które wypływają z miejscowości San Jorge. Dopływa się do Moyogalpa (1h) lub San José del Sur (1h 10min). TUTAJ możecie sprawdzić aktualny rozkład promów. Pamiętajcie, żeby zarezerwować miejsce dla samochodu kilka dni wcześniej, jeśli takowy posiadacie i planujecie zabrać go ze sobą na wyspę. Uwaga! Prom na trasie Granada-Ometepe został zawieszony kilka lat temu.

ATRAKCJE OMETEPE

Przypłynęliśmy na wyspę późnym wieczorem i zatrzymaliśmy się w uroczym guesthousie w Santa Cruz (z portu dotarliśmy tam ostatnim miejskim autobusem). Na miejscowość składa się kilkanaście domków, kilka hosteli i knajpek oraz jeden sklep. Jest to niezła baza wypadowa, szczególnie jeśli chce się skupić na wschodniej części Ometepe.

Wyspę najlepiej zwiedzać na motorze albo quadzie, ewentualnie skuterze, ale wtedy niektóre trasy będą niedostępne. Wybraliśmy trzecią, najtańszą opcję i pojechaliśmy na wycieczkę dookoła wulkanu Maderas przy okazji zahaczając o wodospad San Ramón. Trekking zajął nam ok. 3 godziny, w tym ok. 45 min spędziliśmy na kąpieli i odpoczynku.

Popołudniu udaliśmy się w stronę Punta Jesús María, czyli małego półwyspu, z którego można podziwiać najpiękniejsze zachody słońca na wyspie. Po drodze zatrzymaliśmy się w Hospedaje La Gloria Comedor na smacznym i stosunkowo niedrogim posiłku. Zachód faktycznie był piękny i bardzo żałowaliśmy, że nie możemy zostać dłużej (musieliśmy zwrócić skuter o godz. 18:30).

Oba szczyty wulkanów na Ometepe są dostępne dla turystów (TUTAJ przeczytacie o trekkingu na Concepción. Można je zdobyć samemu lub wykupić wycieczkę (wszyscy polecają drugą opcję w celach bezpieczeństwa – w Ameryce Centralnej szlaki nie są tak dobrze oznakowane jak np. w Polsce). My tym razem postanowiliśmy na słodkie lenistwo i poza jednodniową objazdówką cieszyliśmy się słodkim lenistwem. Korzystaliśmy z naszych hotelowych hamaków z przepięknym widokiem i jedliśmy mnóstwo pyszności w okolicznych knajpkach. Polecamy zarówno Néctar-Cafe.& Restaurant jak i Cafe Restaurant Clandestino (smak curry pamiętam do dziś – yummy!). Odwiedziliśmy również słynną fabrykę czekolady El Pital. Klimatyczna knajpka pełna pozytywnych wibracji oraz wegańskie lody polane czekoladą (oczywiście robione na miejscu) – to wszystko robi wrażenie. Szkoda tylko, że ceny są typowo amerykańskie (smoothie za 5 USD to naprawdę dużo, jak na Nikaraguę…).

Podsumowując, na Ometepe można spokojnie spędzić kilka dni, a nawet tygodni, delektując się słodkim nicnierobieniem. Jednak osoby aktywne i żądne wrażeń również nie będą rozczarowane. Dostępnych atrakcji jest bez liku: trekkingi, kitesurfing, kajaki, jazda konna, offroad.

IMPREZOWE SAN JUAN DEL SUR

Naszym ostatnim przystankiem w Nikaragui było nadmorskie miasteczko San Juan del Sur. Pełne miłośników surfingu oraz imprez do białego rana. Spotkaliśmy się tu ponownie z Arturem i Karoliną, których poznaliśmy w Antigua de Guatemala. Siedzenie na plaży, popijanie własnoręcznie zrobionych drinków, podziwianie pięknych zachodów słońca i rozmawianie na mniej lub bardziej poważne tematy – właśnie tak wspominam pobyt w San Juan. Nie najgorzej, prawda? 🙂 Warto dodać, że spożywanie alkoholu w miejscach publicznych w Nikaragui jest nielegalne, ale w tym miejscu policja przymykała oko na wybryki turystów.

Jeśli nie przepadacie za głośną muzyką i młodzieżą lubiącą dobrą zabawę raczej nie spodoba Wam się ta miejscowość. My kupiliśmy tu sporo pamiątek, weszliśmy na punkt widokowy Cristo de La Misericordia (pomnik Chrystusa przypominający te z Rio czy Świebodzina) i zjedliśmy niedobrą rybę. Następnie przenieśliśmy się do hotelu HulaKai przy plaży Maderas– ulubionego spotu surferów.

WSPÓŁPRACA Z HOTELAMI W MADERAS

Podobnie jak w Bacalar (Meksyk) czy na wyspie Caye Caulker (Belize), w San Juan del Sur również udało nam się znaleźć hotel chętny do współpracy. W zamian za trzy noclegi i częściowe wyżywienie zmontowaliśmy dla HulaKai Hotel and Ecological Community kilka krótkich filmików do promocji w social media czy na stronie internetowej.  Zostaliśmy zakwaterowani w bungalowie z widokiem na ocean. Nad ranem budziły nas odgłosy lasu: ptaki delikatnie pukały do okien, które zajmowały pół ściany, a małpki „chichotały” w oddali. Śniadania były przepyszne, woda pod prysznicem gorąca (co nie zdarza się za często w tanich guesthouse’ach, w których zazwyczaj nocujemy), a właściciel lekko zakręcony, ale w pozytywny sposób.

Okazało się, że założył ten hotel wiele lat temu i najpierw był to typowy backpackerski hostel z dormitoriami i wieczną imprezą. Jednak kiedy urodziło mu się dziecko (mieszkał wraz z żoną w tym samym budynku co goście) stwierdzili, że dłużej tak być nie może. Wybudowali wtedy całą część rekreacyjną (basen, minigolf, restauracja) i bungalowy. Od tamtej pory większość gości ma 30-40 lat i nieco więcej funduszy, niż typowi studenci. Jednak hotel zachował młodzieżową duszę co wieczór organizowane są tematyczne kolacje np. Sushi Night, Taco Tuesday (pyszne tacosy plus Dj) czy Family Dinner (wszyscy siedzą przy wielkim stole, „jesz ile chcesz”). Gorąco polecam to miejsce, jeśli macie ciut większy budżet. Nie zawiedziecie się!

Co najlepsze, w trakcie naszego pobytu, kilkaset metrów od HulaKai, został otwarty nowy hotel. Poszliśmy tam na kawę i zwiady. Po krótkiej rozmowie z menadżerem zostaliśmy zaproszeni na jedną noc (ze śniadaniem) w zamian za kilka zdjęć i ujęć z drona. Hush Hotel to kolejne fantastyczne miejsce koło Plaży Maderas. Sami spójrzcie na te zdjęcia!

Więcej o wyspie Ometepe, San Juan del Sur oraz naszym sposobie na oszczędzanie w trakcie podróży dowiecie się z tego filmiku:

SURFING NA PLAŻY MADERAS

Większość surferów dojeżdża do Maderas z San Juan del Sur. Specjalne pick-up’y kursują pomiędzy tymi miejscowościami od świtu do zmierzchu. Inna opcja to miejski autobus do Rivas, a następnie 3-kilometrowy spacer, w trakcie którego można łapać autostop. Przy samej plaży znajduje się kilka knajpek, barów i szkółek surfingowych. Niestety tym razem się nie skusiliśmy, bo woda była lodowata (akurat nadeszły zimne prądy). Spot wyglądał na dobry do nauki, chociaż trzeba uważać na niebezpieczne prądy wsteczne. Inną rozrywką była jazda konna o zachodzie słońca – do tej pory żałuję, że się nie skusiłam…

Uwaga! Jeśli podróżujecie własnym samochodem uważajcie w tej okolicy! Nasi znajomi spali przy plaży Maderas i zapomnieli zamknąć samochodu na noc (byli wewnątrz!). Ukradziono im plecak ze sporą ilością sprzętu elektronicznego. Policja bynajmniej nie znalazła sprawców, a w dodatku załatwianie wszystkich formalności dla ubezpieczyciela trwało ponad tydzień.

INFORMACJE PRAKTYCZNE

(10 NIO [córdobas] = 1 PLN z hakiem; niekiedy ceny są podane w USD; 1 USD = 32 NIO = 3,80 PLN, kurs na dzień dzisiejszy tj. 22.08.18; w Nikaragui byliśmy w lutym 2018 roku)

  • chickenbus Granada-San Jorge 50 NIO (powinniśmy zapłacić mniej, ale kontrolerzy w nikaraguańskich autobusach podają turystom zawyżone stawki, rozmowy i kłótnie nie podziałały…)
  • taksówka z centrum San Jorge do portu 220 NIO (cena po negocjacjach, ale musieliśmy się pospieszyć, żeby zdążyć na ostatni prom, więc była wygórowana)
  • bilet na prom na wyspę Ometepe 50 NIO
  • dwuosobowy pokój w Hotelu Santa Cruz (dzielona łazienka) od 650 NIO
  • łóżko w 6-osobowym dormitorium w tym samym hotelu od 300 NIO
  • posiłek w knajpce w Santa Cruz od 100 NIO za przystawkę i 150-200 NIO za drugie danie
  • skuter na cały dzień 820 NIO
  • cappuccino 60 NIO
  • chickenbus San Jorge-San Juan del Sur 40 NIO
  • pick-up z San Juan del Sur na plażę Maderas 5 USD (w 1 stronę)
  • pizza na plaży w Maderas od 180 NIO (na plaży ceny są prawie dwukrotnie wyższe, niż w San Juan del Sur)
  • dwuosobowy pokój w Hostal Mama Sara w San Juan del Sur (z prywatną łazienką) od 620 NIO
  • miejsce w pokoju wieloosobowym w rewelacyjnym Hush Hotel wraz z pysznym śniadaniem, obłędnymi widokami i basenem od 480 NIO
  • w HulaKai Hotel można być także wolontariuszem, więcej informacji TUTAJ!

Podobał Wam się wpis? Bądźcie na bieżąco, śledząc gadulcowego FANPAGE’A oraz INSTAGRAM. Zachęcam również do zapisania się do NEWSLETTERA (co 2-3 tygodnie wysyłam osobiste listy, z niepublikowanymi wcześniej informacjami i zdjęciami), subskrybowania naszego KANAŁU NA YOUTUBE oraz pozostawienia komentarza pod wpisem. To bardzo mobilizuje do dalszej pracy nad blogiem. Z góry dziękuję!

wyszukaj lotywynajmij samochódzarezerwuj pokój

Jeśli przydały Wam się porady zamieszczone na Gadulcu i jesteście w trakcie planowania własnej podróży, będziemy bardzo wdzięczni za dokonanie rezerwacji przez powyższe linki. Nie martwcie się – to nie wpłynie na cenę noclegu, samochodu czy lotu, a dzięki prowizji będziemy mogli dalej rozwijać bloga. Dzięki! :)