SzczeliniecJedne z nielicznych w Europie gór płytowych. Znajdują się na pograniczu Polski i Czech, a dokładniej w Sudetach Środkowych. W 1993 roku na ich terenie został utworzony park narodowy.

Góry Stołowe to niezwykle popularny kierunek dla wszystkich miłośników pieszych wycieczek. Latem czy wiosną spotkamy na trasie mnóstwo turystów. Zimą czy jesienią, ta okolica również ma wiele do zaoferowania, o czym przekonałam się w połowie marca.

Oto moja propozycja dwudniowej wycieczki po Górach Stołowych. Spędziłam tam przemiły weekend na Szczytuj z BIT-em – wyjeździe organizowanym przez niezastąpiony Klub Podróżników BIT.

DZIEŃ I: DUSZNIKI-ZDRÓJ – PASTERKA

Z Wrocławia do Dusznik-Zdroju dojeżdżamy porannym pociągiem. Stamtąd niebieskim szlakiem udajemy się na Skały Puchacza. Podejście z początku jest bardzo łagodne, dopiero później czeka nas spora stromizna. Schody, które latem ułatwiają wspinaczkę, zimą są oblodzone i ośnieżone, co bardzo utrudnia podchodzenie. Następnie zmierzamy w stronę Karłowa – małego miasteczka, w którym zaczyna się Park Narodowy Gór Stołowych. Tam również czeka nas nie lada wyzwanie – długie, śliskie schody, które wydają się nie mieć końca. Oczywiście takie atrakcje są przewidziane jedynie w okresie jesienno-zimowym. Pewnie w sezonie pokonuje się takie schody 10 razy szybciej. Nam (grupie 55 osób, składającej się z dość sprawnych studentów) wejście z Karłowa na Szczeliniec Wielki (919 m n.p.m.) zajęło niecałą godzinę. Co ciekawe, na tym odcinku sprawne ręce przydały się znacznie bardziej niż sprawne nogi (dobrze, że od kilku miesięcy chodzę na pole dance ;)). Około godziny 15:00 docieramy do Schroniska na Szczelińcu. Piękny widok i gorąca czekolada – warto było się trochę pomęczyć! Krótka przerwa i ruszamy dalej – trzeba koniecznie wdrapać się na pobliski punkt widokowy. Kolejna godzina marszu i jesteśmy już w Pasterce. To tutaj znajduje się schronisko, w którym spędzamy nocleg. Bardzo serdecznie je polecam! Smaczne i przystępne cenowo jedzenie, możliwość zrobienia ogniska, bardzo sympatyczna obsługa. W dodatku na samej górze jest sala idealna do różnego rodzaju gier i zabaw, co oczywiście przetestowaliśmy.

Łącznie przejście 16-kilometrowej trasy Duszniki Zdrój – Skały Puchacza – Karłów – Szczeliniec – Pasterka zajmuje nam około 7 godzin.

DZIEŃ II: PASTERKA – KUDOWA ZDRÓJ

Po pysznym śniadaniu, wychodzimy ze schroniska około godziny 11:00. Po mniej więcej 2 godzinach docieramy do Błędnych Skał. Zimą można tam wejść jedynie na własne ryzyko (kasy są zamknięte). Jeśli nie ma się klaustrofobii to naprawdę warto spędzić tam trochę czasu. Trzeba jednak pamiętać, że niekiedy czołganie czy przeciskania się przez wąskie szczeliny jest koniecznością. Oczywiście w tym tkwi cała frajda! Następnie dłuższym szlakiem udajemy do Kudowy Zdrój, czyli słynnej miejscowości uzdrowiskowej. Tutaj ponownie mamy do czynienia ze śliskimi schodami. Na szczęście tym razem idziemy w dół, a obok schodów są barierki. Docieramy do Kaplicy Czaszek, która mieści się kilometr od centrum Kudowy. Niestety poza sezonem kaplica zamykana jest już o 15:45.

Drugiego dnia pokonujemy 15 kilometrów. Przejście trasy Pasterka – Błędne Skały – Kudowa Zdrój zajmuje nam około 6 godzin.

WAŻNE: przy szybkim tempie i dobrych warunkach pogodowych, nawet zimą, jesteśmy w stanie pokonać odcinek Duszniki Zdrój – Pasterka – Kudowa Zdrój w jeden dzień. Organizatorzy Szczytuj z BIT-em na początku marca pokonali tę trasę w 9 godzin. Jednak idąc z pięćdziesięcioma innymi osobami nie było to możliwe. A zakwasy i tak miałam jeszcze przez dwa kolejne dni.


Odwiedziłam Góry Stołowe pierwszy raz od czasów dzieciństwa. Uważam, że są idealnym miejscem dla osób, które lubią aktywny wypoczynek, ale chodzą po górach tylko od czasu do czasu (albo dopiero zaczynają swoją przygodę z tym sportem). Warto pamiętać, że do wielu punktów widokowych czy ciekawych miejsc można podjechać samochodem, co umożliwia odwiedzenie ich przez osoby starsze czy schorowane.

Ten post należy do cyklu Polska na weekend. Polecam również inny tekst o górach – o wyprawie na Śnieżkę.

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

Wielkie podziękowania dla Wiktorii za część zdjęć użytych w tym tekście oraz dla wszystkich Organizatorów tego fantastycznego wyjazdu!

Podobał Wam się wpis? Bądźcie na bieżąco, śledząc gadulcowego FANPAGE’A, INSTAGRAM oraz SNAPCHATA (nick: gadulec)! Zachęcam również do zapisywania się do NEWSLETTERA (ramka pod spodem) oraz pozostawienia komentarza pod wpisem. To bardzo mobilizuje do ciągłej pracy nad blogiem. Z góry dziękuję!

121