Los Amigos Hostel Workaway

Na początku czerwca przylecieliśmy na Wyspy Kanaryjskie. Zamieszkaliśmy w hostelu Los Amigos na południu Teneryfy, który mieści się kilka kilometrów od lotniska i 200 metrów od oceanu. Spędzimy tu 2 miesiące będąc na wolontariacie znalezionym na portalu Workaway. Czym się zajmujemy? W jaki sposób można znaleźć tego typu wolontariat, czy warto i jak właściwie działa ta strona? Już spieszę z odpowiedzią!

CZYM JEST WORKAWAY?

Z portalu Workaway skorzystaliśmy już drugi raz. W lutym 2015 roku spędziliśmy dwa tygodnie na malezyjskiej wyspie Langkawi pracując na drewnianych jachtach. TUTAJ znajdziecie wspomnienia tych cudownych chwil. Workaway to strona internetowa, za pomocą której można znaleźć różnego rodzaju wolontariaty krótko i długoterminowe w ponad 135 krajach. Mnóstwo hosteli, farm organicznych, guesthouse’ów czy innego rodzaju instytucji oraz ludzi prywatnych poszukuje pomocy, co może ogłosić rejestrując się na tym właśnie portalu. W zamian za kilka godzin pracy, najczęściej 5 razy w tygodniu, pracodawcy gwarantują zakwaterowanie oraz niekiedy wyżywienie i inne atrakcje (nauka języka, skuter/auto do dyspozycji, wycieczki itp.). Logowanie na Workaway jest darmowe, ale żeby móc skontaktować się z wybranym pracodawcą trzeba zapłacić odpowiednio 29 euro w przypadku konta dla jednej osoby i 38 euro za konto dla pary (para to także kilku znajomych czy rodzina). Po uiszczeniu opłaty ma się dostęp do całej bazy przez rok.

CZY ŁATWO ZNALEŹĆ WOLONTARIAT NA TENERYFIE?

Znalezienie wolontariatu zajęło nam kilka tygodni. Wysłaliśmy około 10 wiadomości do różnych pracodawców, głównie właścicieli hostelów na Teneryfie (na dzień dzisiejszy tj. 28.06.2017 na portalu jest zarejestrowanych 142 różnych hostów z Wysp Kanaryjskich). Niestety dostaliśmy jedynie 2 odpowiedzi w tym jedna była negatywna (mieli już komplet wolontariuszy). Być może przeszkodą był brak dobrej znajomości języka hiszpańskiego albo fakt, że bardzo dużo osób korzysta z Workaway w czasie wakacji. Na szczęście wiadomość od Los Amigos Hostel była pozytywna – zostaliśmy przyjęci na prawie 2,5 miesiąca.

Warto dodać, że wielu hostów wymaga, aby wolontariusze pracowali u nich minimum miesiąc. Prawdopodobnie nie chcą co tydzień czy dwa przyjmować nowych osób i od początku tłumaczyć im na czym polega ich zajęcie. Oczywiście odpowiednio to anonsują w ogłoszeniu o danym wolontariacie. Niekiedy hości nie przyjmują par albo wymagają konkretnych umiejętności (joga, windsurfing itp.).

Podsumowując – znalezienie wolontariatu na Teneryfie nie jest bardzo proste, ale przy odrobinie szczęścia i odpowiednich umiejętnościach można trafić na atrakcyjną ofertę.

JAKIE SĄ NASZE OBOWIĄZKI?

Aktualnie pracujemy na trzy zmiany, każda trwa 5 godzin. Wszystkich wolontariuszy jest piątka (Irlandczyk, Argentyńczyk i trzech Polaków wliczając naszą dwójkę), ale niebawem przyjeżdżają jeszcze dwie Polki i jeden chłopak (chyba Amerykanin). Latem w hostelu jest 20-30 gości, a zimą nawet 60-70 (obecnie mamy pokoje dwuosobowe/prywatne, które zimą są przekształcane w dormitoria – to wtedy trwa tu „wysoki sezon”). Pierwsza zmiana pracuje od godziny 8 do 13, druga od 13 do 18, a trzecia najczęściej od 19 do północy. Jest jeszcze nocna zmiana (od północy do 5/6 rano), ale osoby z Workaway raczej jej nie dostają.

Poranna zmiana ma za zadanie przygotować śniadanie, pilnować, by we wspólnych pomieszczeniach panował względny porządek, zmienić pościel, sprzątnąć śniadanie i umyć łazienki. Popołudniu, wolontariusze muszą zamieść i umyć wszystkie podłogi (wewnątrz i na zewnątrz), posprzątać kuchnię i pokoje, podlać kwiaty oraz przygotować część kolacji. Wieczorna zmiana kończy gotować posiłek, podaje go, zapala świeczki w lampionach, dba o względny porządek i pilnuje, żeby goście nie naruszali ciszy nocnej (po godz. 23). Dodatkowo wolontariusze przez całą dobę zajmują się praniem i suszeniem pościeli czy ręczników oraz transferem z/na lotnisko.

OCZEKIWANIA VS. RZECZYWISTOŚĆ

Na portalu Workaway Los Amigos Hostel promuje się jako miejsce położone w spokojnej okolicy, w którym każdy poczuje się jak w domu. Coś w tym jest – bardzo dużo gości rezerwuje łóżko/pokój na 3-4 dni, a zostaje znacznie dłużej (nawet 2-3 tygodnie). Przyjeżdżają tu osoby z całego świata z przewagą Australijczyków, Kanadyjczyków, Amerykanów i Brytyjczyków. Hostel jest schludny i klimatyczny, całymi dniami i nocami można siedzieć w części wspólnej, rozmawiać o wszystkim i niczym albo po prostu czytać książkę. Podoba mi się tu, ale trochę inaczej sobie to wszystko wyobrażałam. Poza tym od jakiegoś czasu nie chce mi się codziennie poznawać nowych osób i rozmawiać na podobne tematy (czym się zajmuję, ile będę na Teneryfie, jakie są moje plany na najbliższą przyszłość – praktycznie każdy o to pyta). Tęsknię za moimi znajomymi z Katowic i Wrocławia, za rodziną i domem trochę też. Chciałabym iść do kina albo na piwko na Wyspę Słodową. A w piątek wieczorem ubrać szpilki, elegancką sukienkę i wyskoczyć na Mariacką. Standardowo: zawsze chce się to, czego w danym momencie się nie ma…

DLACZEGO PRACUJEMY „ZA DARMO”?

To pytanie niedawno zadał mi Michael, który pracuje na recepcji (on normalnie dostaje pensję, przy czym pracuje dużo więcej i ma bardziej odpowiedzialne zadania). Odpowiedź jest prosta: chcieliśmy odpocząć i mieć święty spokój. Ostatnie lata dały nam w kość – po powrocie z Azji wpadliśmy w wir przeróżnych zajęć. Damian pracował na etat we Wrocławiu i studiował zaocznie w Warszawie. Po godzinach montował filmy i zajmował się stoma rzeczami naraz (m.in. pisaniem magisterki). Ja pracowałam dorywczo, kończyłam studia, rozwijałam bloga, a po obronie zaczęłam pracę w Solistach. Od lipca 2016 do maja 2017 rzadko bywałam w domu. Dodatkowo kursowałam między Katowicami, a Wrocławiem tak naprawdę nie mając swojego miejsca. Teraz Los Amigos Hostel jest naszym domem. Wreszcie mamy to czego najbardziej nam brakowało – czas. Przez 3 tygodnie przeczytałam 4 książki, czyli więcej niż przez pierwsze 5 miesięcy tego roku. W dodatku właśnie kończę oglądać drugi serial (The Fall – polecam!). Śpimy po 8 godzin, uczymy się hiszpańskiego, prawie codziennie ćwiczymy (nasze brzuchy wyglądają coraz lepiej tylko brakuje nam białka, bo tutaj rządzi kuchnia wegetariańska), niebawem zaczniemy współpracę z lokalnym biurem podróży. Przy okazji wynajmujemy mieszkanie, które należy do taty Damiana. Może chcecie nas odwiedzić na początku lipca lub na przełomie lipca i sierpnia? 🙂 Szczegóły TUTAJ. W wolne dni zwiedzamy wyspę, rozmawiamy, spacerujemy, jemy lody, opalamy się, skaczemy przez fale albo po prostu gapimy się w ocean. Gdy pracuje się 5 godzin przez 5 dni w tygodniu to naprawdę ma się dużo czasu. A my go potrzebujemy, żeby zebrać energię na kolejną wyprawę (którą najpierw trzeba zaplanować – to nasze zadanie na kolejne tygodnie).

Nie mogłabym tu żyć na stałe (ewentualnie na emeryturze), ale takie dwa miesiące odpoczynku i oderwania się od całego świata dobrze mi (nam) zrobią. Potrzebowaliśmy tego. Nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy jak bardzo.

Więcej o wolontariacie oraz Teneryfie dowiecie się z naszych vlogów, które publikujemy na kanale co czwartek (zachęcam do subskrybcji!). Oto pierwszy odcinek, w którym opowiadamy o obowiązkach w czasie porannej zmiany w Los Abrigos Hostel:

WIĘCEJ O WOLONTARIACIE

1. Mała i Duży w podróży
2. Nadia vs. the world
3. Born Globals – czy warto pojechać na wolontariat zagraniczny?

TUTAJ możesz zarezerwować nocleg w Los Amigos Hostel. Ceny już od 15 euro za łóżko w dormitorium (z całkiem niezłym śniadaniem).

Podobał Wam się wpis? Bądźcie na bieżąco, śledząc gadulcowego FANPAGE’A, INSTAGRAM oraz SNAPCHATA (nick: gadulec)! Zachęcam również do zapisania się do NEWSLETTERA (ramka pod spodem) oraz pozostawienia komentarza pod wpisem. To bardzo mobilizuje do ciągłej pracy nad blogiem. Z góry dziękuję!

121