tikal

W czasie prawie półrocznej podróży po Ameryce Środkowej odwiedziliśmy bardzo dużo miast Majów. Jednak to właśnie Tikál, czyli stanowisko archeologiczne w Gwatemali, urzekło nas najbardziej. Gęsta dżungla, liczne zwierzęta, tajemnicze dźwięki i majestatyczne budowle… To wszystko sprawia, że w tym miejscu naprawdę można poczuć magię!

GRANICA BELIZE – GWATEMALA

Do Tikál przyjechaliśmy prosto z San Ignacio w Belize. Na granicy nie mieliśmy żadnych problemów, poza kolejką po belizyjskiej stronie (staliśmy koło 2 godzin, prawdopodobnie nie jest to standard, akurat trafiliśmy na długi weekend, więc wielu Gwatemalczyków mieszkających w Belize wracało do domu). Pierwsze co zdziwiło nas w Gwatemali to ceny – miało być tanio, a niestety rzeczywistość okazała się dużo bardziej brutalna. Nie widzieliśmy żadnego chickenbusa na horyzoncie, więc zaczęliśmy łapać stopa. Na nasze szczęście, po kilkunastu minutach, zatrzymał się kierowca tira i zawiózł nas aż na skrzyżowanie z drogą na Tikál. Mieliśmy dwie opcje: jechać dalej, do Flores i mieć do ruin spory kawałek lub spać w pobliskiej miejscowości El Remate. Zdecydowaliśmy się na wariant numer dwa.

MALEŃKIE EL REMATE

Okazało się, że El Remate to urocza wioska położona nad jeziorem Petén Itzá. Zatrzymaliśmy się w jedynym tanim gusethousie w okolicy i poszliśmy nad wodę podziwiać fantastyczny zachód słońca. Zdradzę Wam w sekrecie, że jesteśmy prawdziwymi #sunsetlovers. Gdy tylko mamy możliwość, idziemy w czasie złotej godziny do najlepszego punktu widokowego, by cieszyć się tym fantastycznym spektaklem Matki Natury.

Następnie odwiedziliśmy kilka agencji turystycznych, by ustalić plan działania na kolejny dzień. Stwierdziliśmy, że najlepszą opcją będzie kupienie biletu w dwie strony na autobus turystyczny. Ruszaliśmy około godziny 5 rano, żeby zdążyć przed tłumem i uciążliwym skwarem. Dodatkowo, nad ranem, jest największa szansa na spotkanie różnego rodzaju zwierzaków. Nie zdecydowaliśmy się na opcję wycieczki ze wschodem słońca, ponieważ cena była znacznie wyższa, a gwarancja nieba z małą ilością chmur znikoma. Nie wspominając o obowiązkowej pobudce o 3 rano…

MAGIA TIKAL

Z El Remate do Tikál jedzie się około 30-40 minut. Park Narodowy jest otwarty codziennie od godz. 6:00 do 17:00. Gdy chce się zobaczyć wschód słońca należy nabyć bilety dzień wcześniej i wejść na teren ruin mniej więcej o 5:00 (przewodnik jest wtedy obowiązkowy, stąd wyższa cena).

Na początek kilka słów historii: to niezwykłe miasto Majów zostało założone w III wieku naszej ery. Pierwotne centrum kulturowe znajdowało się pod silnymi wpływami Teotihuacán, które obecnie znajduje się na terenie Meksyku (tuż koło Mexico City, szczegóły w TYM FILMIE). Okres największego rozkwitu Tikál przypada na VII-VIII wiek. Natomiast już w IX wieku miasto zostało opuszczone. Najprawdopodobniej główną przyczyną był brak dostępu do wody pitnej – by zbudować kolejne piramidy, wycinano coraz więcej drzew, co ostatecznie doprowadziło do zaburzenia całego ekosystemu.

Ukryte w dżungli ruiny zostały odkryte pod koniec XVII wieku przez hiszpańskich misjonarzy. Pierwsze naukowa ekspedycja została zorganizowana przez rząd Gwatemali w 1848. Badania archeologiczne były prowadzone już w XIX w., a systematyczne wykopaliska prowadzono w drugiej połowie ubiegłego stulecia. Szczegóły możecie przeczytać TUTAJ.

By wejść na teren dawnego miasta należy wpisać się do specjalnej księgi turystów (i oczywiście kupić bilet za 20 USD – dużo, ale warto!). Byliśmy jednymi z pierwszych zwiedzających tego dnia. Można powiedzieć, że mieliśmy prawie cały Tikál dla siebie. Już na wstępie powitały nas tukany i krzyczące wyjce. Później było tylko lepiej… Zaplanowaliśmy trasę po tym ogromnym obiekcie, by zobaczyć wszystkie najważniejsze miejsca. O dziwo, tajemnicza poranna mgła, tylko dodawała uroku temu miejscu. Warto dodać, że obszar, na którym znajdują się ruiny to około 60km2, natomiast powierzchnia całego miasta liczyła aż 125km2. Oczywiście zwiedzający mogą zobaczyć tylko część ruin, co więcej, nie wszystkie budynki są jeszcze odkryte.

Największe wrażenie zrobiły na mnie dwa obiekty: Świątynia Wielkiego Jaguara położona przy Wielkim Placu oraz Świątynia V. Warto również wejść na wszystkie piramidy, na których znajdują się punkty widokowe. Oczami wyobraźni, bez większych problemów, można się cofnąć o ponad 1100 lat i zobaczyć jak wyglądało to miasto, gdy tętniło życiem…

Niespieszne obejście i obfotografowanie praktycznie całego stanowiska archeologicznego zajęło nam jakieś 5-6 godzin. Do 9-10 rano nie spotkaliśmy zbyt wielu turystów. Za to z przyjemnością obserwowaliśmy ostronosy, małpki pajęcze i dziesiątki rodzajów ptaków. Prawie natknęliśmy się również na tarantulę, na szczęście smacznie spała w swojej małej norce (czyt. dziura w ziemi).

Tikál zrobiło na nas ogromne wrażenie! Ponoć to najlepiej zachowane majańskie miasto Ameryki Centralnej, dla nas to zdecydowanie numer jeden. Palenque czy wyżej wspomniany Teotihuacán są piękne i równie imponujące, ale to właśnie gwatemalskie ruiny mają w sobie to COŚ. Zazdroszczę Anicie, że była tutaj w trakcie obchodów „końca świata” 21 grudnia 2012 roku (to wtedy kończył się majański kalendarz, a media na całym świecie siały panikę). Koniecznie przeczytajcie JEJ RELACJĘ, w którym opisuje ten niezwykły dzień!

KOLONIALNE FLORES

Po zwiedzaniu wróciliśmy do El Remate po nasze plecaki i publicznym busem dotarliśmy do Flores. Zostawiliśmy duże plecaki w prowizorycznej przechowalni na dworcu, kupiliśmy bilet na nocny autokar do Guatemala City i ruszyliśmy na spacer po wyspie. Kolorowe kamienice, brukowane uliczki, wszechobecna woda, w której odbija się dużo pięknych rzeczy – to wszystko niewątpliwie nadaje Flores uroku. Przy okazji trafiliśmy na jakieś święto (Latynosi co chwilę coś świętują :D), więc był wielki market uliczny i dużo lokalnych przysmaków. Wcześniej byliśmy na happy hours w knajpce z widokiem na zachód słońca (a nie mówiłam, że jesteśmy maniakami!?), więc na dworzec wróciliśmy przeszczęśliwi i z pełnymi brzuchami. Nie ma sensu, żebym się rozpisywała, spójrzcie na zdjęcia, a jeśli szukacie więcej informacji o Flores zajrzyjcie do WĘDROWNYCH MOTYLI (Marcin i Ania piszą również o tym, jak dostać się z Flores do Tikál).

NASZ VLOG O TIKAL I JEZIORZE ATITLAN

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Waluta obowiązująca w Gwatemalii to quetzal. Na dzień dzisiejszy (26.04.18) 2 GTQ = niecałe 1 PLN

  • bilet wstępu do Tikál dla cudzoziemców – 150 GTQ (ok. 20 USD) – szczegóły TUTAJ
  • bilet na autobus turystyczny w dwie strony z El Remate do Tikál – 50 GTQ
  • lepiej wziąć sobie banany, kanapki czy inne przekąski, bo na terenie dawnego miasta Majów jest dość drogo
  • uważajcie na przejazdy lokalnymi autobusami w całej Gwatemali – lubią oszukiwać turystów i żądają kwoty dwu/trzykrotnie wyższej!
  • najtańszy pokój dwuosobowy (z łazienką) w El Remate – 100 GTQ (jedyny guesthouse w miasteczku, reszta to dużo droższe hotele, we Flores jest taniej)
  • posiłek na ulicznym markecie – od 5 GTQ

Podobał Wam się wpis? Bądźcie na bieżąco, śledząc gadulcowego FANPAGE’A oraz INSTAGRAM (polecam InstaStories!). Zachęcam również do zapisania się do NEWSLETTERA (co 2-3 tygodnie wysyłam osobiste listy, z niepublikowanymi wcześniej informacjami i zdjęciami), subskrybowania naszego KANAŁU NA YOUTUBE (co czwartek nowy vlog!) oraz pozostawienia komentarza pod wpisem. To bardzo mobilizuje do ciągłej pracy nad blogiem. Z góry dziękuję!

wyszukaj lotywynajmij samochódzarezerwuj pokój

Jeśli przydały Wam się porady zamieszczone na Gadulcu i jesteście w trakcie planowania własnej podróży, będziemy bardzo wdzięczni za dokonanie rezerwacji przez powyższe linki. Nie martwcie się – to nie wpłynie na cenę noclegu, samochodu czy lotu, a dzięki prowizji będziemy mogli dalej rozwijać bloga. Dzięki! :)