Podsumowanie 2015 rokuGrudzień to idealny moment na podsumowanie roku, który właśnie dobiega końca. W moim przypadku 2015 był zdecydowanie udany – zarówno pod kątem podróżniczym, osobistym jak i blogowym.

PODRÓŻE MAŁE I DUŻE

Na początku kwietnia tego roku wróciłam po 6 miesiącach pobytu w Azji południowo-wschodniej. W 2015 odwiedziłam Indonezję, Malezję, Singapur i Tajlandię. Spełniłam swoje wielkie marzenie i odbyłam wolontariat w wiosce słoni. Kilka tygodni po powrocie wzięłam udział w wyścigu autostopowym Auto Stop Race. Okazało się, że Chalkidiki miejscami są równie piękne jak tajskie zatoki. Po ASR spędziłam 2 tygodnie jeżdżąc stopem po północnej Grecji. Spotkałam wspaniałych, pomocnych ludzi i przeżyłam mnóstwo pięknych chwil. Większość wakacji spędziłam pracując w Norwegii. Było ciężko, w przyszłym roku raczej już tam nie pojadę. Dobrze, że chociaż w drodze powrotnej odwiedziliśmy kilka niesamowitych miejsc np. Drogę Trolli. We wrześniu odpoczęłam na Helu, Sycylii oraz Malcie. Wreszcie nauczyłam się pływać na kitesurfingu. Jesienią poznawałam lepiej Polskę, m.in. kilka razy byłam w Warszawie i odkrywałam województwo Dolnośląskie. Na początku grudnia pojechałam ze znajomymi na narty do Kaprun w Austrii. Tydzień przed świętami byłam pierwszy raz w życiu w Dreźnie. Wróciłam zachwycona.

Podsumowując: w 2015 roku byłam w 18 krajach. W podroży spędziłam ponad 200 dni. Zrobiłam dziesiątki tysięcy zdjęć (sporo z nich straciłam przez swoją nieuwagę i niezdarność). Poznałam setki dobrych, wspaniałych ludzi. Spełniałam swoje marzenia. Nie było dnia, w którym na mojej twarzy nie pojawił się uśmiech.

ROZWÓJ BLOGA

Zakładając Gadulca we wrześniu 2014 roku nie przyszło mi do głowy, że tak to się wszystko potoczy. Blog otworzył mi wiele furtek, pomógł mi w realizacji różnych celów, ale też cały czas daje mi ogromną satysfakcję i radość. Dzięki niemu poznałam świetnych ludzi np. innych blogerów podróżniczych w czasie dwóch wyjazdów do Cieszyna czy spotkaniu organizowanym przez BloSilesia. Poza tym ja naprawdę lubię pomagać ludziom i komentarze czy wiadomości typu “Dzięki Tobie pojechałem do Norwegii i zarobiłem pieniądze na daleką podróż!” mają dla mnie ogromną wartość. Przy okazji mobilizują do dalszej pracy i ciągłego rozwoju.

GADULEC W LICZBACH

W 2015 roku Gadulca odwiedziło ponad 38 tysięcy osób.

Liczba wizyt na blogu to ponad 107 tysięcy!

Opublikowałam 53 posty, pod którymi znalazło się 1031 komentarzy.

Najchętniej czytane posty to:

  1. Ile kosztuje podróż do Azji południowo-wschodniej – 3471 unikalnych użytkowników
  2. Malowanie domków w Norwegii, czyli prawdziwa szkoła życia – 3431 unikalnych użytkowników
  3. Praca sezonowa w Norwegii, czyli kilka słów o szczęściu i pieniądzach – 2723 unikalnych użytkowników

Wniosek z tego taki – powinnam pisać więcej o pieniądzach 😀

Najwięcej komentarzy znajduje się pod wpisem Ciekawostki o Norwegii (aż 40).

Facebookowy fanpage śledzi prawie 2500 osób, a konto Instagramowe – 1600.

Miałam okazję współpracować z 4 firmami. Były konkursy z nagrodami (Hydropolis, Surf Bonjo – konkurs trwa do końca roku, więcej informacji TUTAJ), współpraca z Nev-dama.pl, która zaprosiła mnie na narty do Austrii czy szkołą językową Maltalingua. Udzieliłam dwóch wywiadów, miałam swój debiut w telewizji śniadaniowej i zostałam zaproszona na casting na prowadzącą program podróżniczy. Niestety wybrali celebrytkę, ale było to zdecydowanie ciekawe doświadczenie.

BARDZIEJ OSOBIŚCIE

Blog blogiem, podróże podróżami, ale im więcej nie ma mnie w domu, tym częściej dochodzę do wniosku, że najpiękniejsze w życiu jest to, gdy ma się do kogo (i do czego) wracać. W moim życiu osobistym nie zmieniło się za wiele w 2015 roku. I jest to dla mnie ogromny powód do dumy. Dalej mam tego samego, wspaniałego chłopaka, z którym przemierzyłam kawał świata, a od października mieszkam we Wrocławiu. Te same przyjaciółki, którym ufam i wiem, że zawsze mogę na nie liczyć (a one na mnie, nawet jak jestem po drugiej stronie globu). Do tego mam niesamowitą rodzinę, która bardzo mnie wspiera i jest dla mnie inspiracją. Kolejny rok aktywnie działam w Klubie Podróżników BIT, dzięki czemu, w czasie naszej wigilii, usłyszałam piękne życzenia od ponad 70 osób. Jestem po prostu szczęśliwa!

Oczywiście nie wszystko w tym roku poszło po mojej myśli. Chciałam przebiec półmaraton, ale ze względu na problemy z utrzymaniem odpowiedniej wagi ciała, muszę na razie dać sobie z tym spokój. Nie rozwinęłam się za bardzo zawodowo (nie licząc bloga, który poniekąd ma spory związek z PR-em i brandingiem), większość znajomych ma już tytuł magistra i pracuje na ważnych stanowiskach w różnych miejscach w Polsce. Nie podoba mi się, że na świecie jest tyle zła i agresji, że w naszym kraju ludzie, którzy się nie znają, wyzywają się, ubliżają sobie i wyklinają innych tylko dlatego, że ktoś preferuje odmienną partię polityczną. Uważam, że nic dobrego z tego nie wyjdzie i znam tylko jeden sposób na rozwiązanie tego problemu: zacznijmy zmianę świata od zmian w nas samych. Nie bądźmy zgryźliwymi dwudziestoparolatkami, którzy narzekają na wszystko i wszystkich, rzucają bluzgami na lewo i prawo (głównie na Facebooku, bo w rzeczywistym świecie nie mają odwagi) i są wiecznie niezadowoleni. Uśmiechajmy się częściej, nie bójmy się spełniać swoich marzeń, pomagajmy innym, zróbmy chociaż jedną dobrą rzecz każdego dnia. Taki jest mój plan na kolejny rok. I właśnie tego życzę Wam w 2016! I jeszcze jak najwięcej miłości, zdrowia, odwagi i oczywiście podróży.Szczęścia!

Do siego roku! Dziękuję za to, że jesteście!

Jak Wy oceniacie kończący się rok? Macie jakieś noworoczne postanowienia? Zamieniam się w słuch!

Podobał Wam się wpis? Bądźcie na bieżąco, śledząc gadulcowego FANPAGE’A oraz INSTAGRAM! Zachęcam również do zapisywania się do NEWSLETTERA (ramka pod spodem) oraz pozostawienia komentarza pod wpisem. To bardzo mobilizuje do ciągłej pracy nad blogiem. Z góry dziękuję!

wyszukaj lotywynajmij samochódzarezerwuj pokój

Jeśli przydały Wam się porady zamieszczone na Gadulcu i jesteście w trakcie planowania własnej podróży, będziemy bardzo wdzięczni za dokonanie rezerwacji przez powyższe linki. Nie martwcie się – to nie wpłynie na cenę noclegu, samochodu czy lotu, a dzięki prowizji będziemy mogli dalej rozwijać bloga. Dzięki! :)