Uszguli

Do Gruzji pojechałam dość niespodziewanie. W dodatku jako lider 11-osobowej grupy. Mestia była pierwszym miejscem, które odwiedziliśmy. Cała Swanetia szybko stała się naszym ukochanym regionem w tym pięknym, choć obleganym przez turystów, kraju.

WYPRAWA JEEPAMI DO USZGULI

Wylądowaliśmy w Kutaisi wczesnym rankiem. Do Mestii jechaliśmy mniej więcej 5 godzin mocno zdezelowaną drogą (235 km). Tego dnia za wiele nie zrobiliśmy – wizyta w banku, piwo w knajpce z ładnym widokiem, spacer po okolicy, a wieczorem ogromna kolacja w naszym guesthousie. Wcześniej byliśmy na 2-godzinnej konnej wycieczce, ale w sumie za wiele nie zobaczyliśmy (za to było wesoło, bo niektórzy siedzieli na koniu pierwszy raz w życiu). Następnego dnia czekały na nas znacznie większe atrakcje…

Pojechaliśmy do Uszguli dwoma 7-osobowymi jeepami. Nasza ekipa i para Niemców, którzy mieszkali w tym samym guesthousie. Odległość 50 kilometrów pokonaliśmy w 2,5 godziny! Momentami to była prawdziwa jazda bez trzymanki! Nieźle nas wytrzęsło, za to widoki wynagrodziły wszystko. Samo Uszguli okazało się maleńką wioską położoną na wysokości 2200 m n.p.m. W okolicy znajduje się najwyższy szczyt Gruzji – Szchara (5068 m n.p.m.). Góruje on nad miejscowością, a jego ośnieżone zbocza, wraz z wszechobecną zielenią i błękitnym niebem tworzą zapierający dech w piersiach obraz!

Cała osada, podobnia jak Mestia, słynie z charakterystycznych wież obronnych, w których od XII wieku mieszkają te same rody. Niektórzy mówią, że do dzisiaj dochodzi tutaj do zemst rodów (porwania, krwawe bójki). Wieże są tak skonstruowane, że w razie niebezpieczeństwa, całe rodziny mogą ukrywać się w ich najwyższych partiach (nawet kilka miesięcy).

W Uszguli znajduje się również maleńka cerkiew Lamaria i muzea (warto odwiedzić te znajdujące się w domach mieszkańców, posłuchać jak grają na instrumentach, zobaczyć ich prywatne kolekcje zdjęć czy ksiąg). Zaraz za cerkwią jest punkt widokowy, a w oddali słychać rwący potok. Myślę, że spokojnie moglibyśmy spędzić tam cały dzień i po prostu patrzeć na przepiękną, otaczającą nas naturę. Niestety po pysznym obiedzie trzeba było wracać do Mestii, żeby zdążyć przed zmrokiem. Z przyjemnością wrócę kiedyś do Uszguli – tym razem na kilkudniowy trekking!

TREKKING DO KRZYŻA

Kolejnego dnia udaliśmy się na 5-godzinny trekking do krzyża, który góruje nad Mestią. Słońce paliło niemiłosiernie, niebo było bezchmurne, a w głowach szumiało wczorajsze wino (wspominałam już, że wino w Gruzji jest przepyszne?). Było ciężko, trochę ponarzekaliśmy, ale udało nam się dojść do krzyża po mniej więcej 3 godzinach. Widok na miasteczko i okoliczne szczyty kolejny raz wprawił nas w osłupienie. I jak tu nie kochać Gruzji?! Zrobiliśmy sobie multum solistowych zdjęć (Soliści to nazwa stowarzyszenia podróżniczego, która organizuje 10-15-osobowe wyjazdy w przeróżne zakątki świata; są sporo tańsi od typowych biur podróży i nie można się z nimi nudzić) i ruszyliśmy w drogę powrotną. Wspólnie stwierdziliśmy, że nie chcemy wracać tym samym szlakiem, więc odnaleźliśmy inną ścieżkę. Po 5 minutach okazało się, że coś jest nie tak… Droga była stroma i wąska, momentami wyglądało to wszystko nieciekawie, szczególnie, gdy miało się śliskie buty (lub nie do końca sprawną rękę…). Na szczęście szliśmy cały czas lasem, więc mogliśmy łapać się wystających gałęzi. Po niecałych 2 godzinach zmęczeni, ale szczęśliwi dotarliśmy do normalnej drogi. To się nazywa wycieczka „poza utartym szlakiem”! (motyw przewodni wyjazdów z Solistami).

Swanetia to najpiękniejszy region Gruzji, który odwiedziliśmy. Podobno jeszcze cudniej jest w Tuszetii (tak słyszeliśmy, ale nie starczyło nam czasu, żeby przekonać się o tym na własnej skórze). Ktoś kiedyś powiedział, że w tym kraju zieleń jest inna i ma tysiące odcieni. Zdecydowanie miał rację. Choćby dla samej zieleni warto wybrać się do Gruzji.

INFORMACJE PRAKTYCZNE

10 lari (GEL) to około 17 zł (sierpień 2016 rok)

  • nocleg w Mestii – Nino Ratiani Guesthouse – 30 lari ze śniadaniem,
  • kolacja lub obiad w Nino Ratiani Guesthouse (prawie wszędzie w Gruzji tyle płaciłam za posiłek) – 10 lari,
  • 7-osobowy jeep (Mestia-Uszguli-Mestia) – 200 lari,
  • muzeum w Uszguli – 5 lari od osoby,
  • nocleg w Uszguli możesz zarezerwować TUTAJ,
  • 2-godzinna wycieczka konna po Mestii i okolicy – 30 lari (ale było nas dużo, przy dwóch osobach chcieliby na pewno więcej).

INNI BLOGERZY O MESTII I USZGULI

Podobał Wam się wpis? Bądźcie na bieżąco, śledząc gadulcowego FANPAGE’A, INSTAGRAM oraz SNAPCHATA (nick: gadulec)! Zachęcam również do zapisywania się do NEWSLETTERA (ramka pod spodem) oraz pozostawienia komentarza pod wpisem. To bardzo mobilizuje do ciągłej pracy nad blogiem. Z góry dziękuję!

121