jak-zorganizowac-wyjazd-grupowy

Za mną parę wyjazdów w kilku, a nawet kilkudziesięcioosobowej ekipie. Tegoroczny Auto Stop Race był zdecydowanie największym wyzwaniem spośród nich, bo było nas aż 27. Jak to się stało, że zobaczyliśmy tyle ciekawych miejsc, dobrze się bawiliśmy, a co najważniejsze, dalej się lubimy i ze sobą rozmawiamy? Jak zorganizować wyjazd grupowy na kilka czy kilkanaście osób? Oto kilka wskazówek, które Wam w tym pomogą!

1. LIDER GRUPY TO PODSTAWA

Z liderem zdecydowanie łatwiej się funkcjonuje. Ta osoba powinna założyć grupę na Facebooku, inicjować spotkania, a przede wszystkim rozdzielać zadania i w konsekwencji sprawdzać czy są one (dobrze) wykonywane. Bardzo często lider wyłania się samoistnie, jednak czasami nikt nie chce się podjąć tego zadania, co może przysporzyć sporo kłopotów. Oczywiście dużo zależy od relacji między Wami, liczebności grupy czy długości i rodzaju wyjazdu.

Jeśli jedziecie naprawdę dużą ekipą, na przykład w 20-30 osób, radzę podzielić się na mniejsze podgrupy i wybrać po jednym reprezentancie. Na wyjeździe musi być ktoś, kto podejmuje ostateczne decyzje. Wyobraźcie sobie sytuację, kiedy każdy z dziesięcioosobowej paczki chce robić w danym momencie coś innego. Mądry lider wysłucha wszystkich za i przeciw, a następnie zaproponuje rozwiązanie, które w pewnym stopniu zaspokoi potrzeby każdego. Oczywiście, o ile to w ogóle możliwe.

Wezuwiusz-wulkan

Bynajmniej nie uważam się za tegorocznego lidera (m.in. dlatego, że przez cały okres planowania wyjazdu byłam w Ameryce Centralnej). Pełniłam za to funkcję skarbnika oraz „słynnej blogerki” – moi wspaniali znajomi przypominali mi (oraz obcym osobom np. kelnerom :P) o tym codziennie. Trochę się nabijali, ale wiem, że lubią jak wspominam o nich na Gadulcu 😀

2. SPRAWIEDLIWY PODZIAŁ ZADAŃ

Ważna rzecz zarówno przed, jak i w czasie wyjazdu. Lider już na samym początku powinien w miarę równomiernie rozdzielić obowiązki i zaangażować do działania całą ekipę. Niech jedna osoba zajmie się finansami, kolejna zakupami, a jeszcze inna transportem czy zakwaterowaniem. Wszyscy razem powinniście ustalić wstępny plan podróży, chyba że ktoś z Was zna bardzo dobrze daną okolicę – wtedy najlepiej zdać się na niego.

Jeśli jedziecie samochodem czy busem, ustalcie kto kiedy prowadzi. I pamiętajcie, że nie bez powodu pilot wycieczek zorganizowanych sugeruje ludziom, kiedy mają iść do toalety. Podróże w grupie są dużo łatwiejsze i przyjemniejsze, jeżeli nie musimy zatrzymywać się co pół godziny, bo „chce mi się siku” 😉

W tym roku naszym zadaniem było m.in. odebranie busa z Tychów i odbiór ekipy z Wrocławia!

3. ODPOWIEDNIE NARZĘDZIA

U nas zawsze doskonale sprawdza się tajna grupa na Facebooku oraz Arkusze Google. Ten drugi jest idealny do wyżej wspomnianego podziału zadań oraz robienia różnego rodzaju list (np. zakupów). Odkąd opłaty za korzystanie z internetu na terenie Unii Europejskiej są minimalne, podróże są dużo łatwiejsze, ale aplikacje typu Maps.me wciąż się przydają (np. gdy nie ma zasięgu). Kolejna rzecz to Spotifynuta przewodnia wyjazdu musi być! Na tegorocznym „Auto Bus Race” byłam skarbnikiem, więc sugeruję również ściągnięcie apki swojego banku – ułatwia życie chociażby na stacjach benzynowych w środku nocy.

PS. Nie zapomnijcie o podesłaniu tego tekstu znajomym, z którymi wybieracie się w podróż 😀

fot. Pixabay

fot. Pixabay

4. ELASTYCZNY PLAN

Oczywiście, na samym początku musicie ustalić kiedy i dokąd jedziecie, jaki środek transportu będzie dla Was najodpowiedniejszy i gdzie będziecie spali (nie chodzi mi o wybór konkretnych pensjonatów, ale o formę noclegów np. czy nastawiacie się na namioty, Airbnb, a może agroturystykę). Następnie niech każdy zrobi research we własnym zakresie i wypisze miejsca, które najbardziej chciałby odwiedzić. Później ustalacie wstępną trasę, ale lepiej nie miejcie wielkich oczekiwań i bądźcie elastyczni. Pamiętajcie, że im liczniejsza grupa, tym większa szansa, że wydarzy się coś nieoczekiwanego. Stłuczka, problemy żołądkowe, złamana noga, złapana guma, zamknięty kemping i wiele innych nieprzewidzianych sytuacji to standard w trakcie tego typu wyjazdów. Nie martwcie się. Takie nieplanowane akcje tylko zbliżą Was do siebie, a za parę lat będziecie wspominać je ze śmiechem na ustach. No i będzie co wnukom opowiadać.

Cała nasza banda! Da się podróżować w 27 osób na własną rękę? Pewnie! fot. Kasia Labus

5. BEZKONFLIKTOWE NASTAWIENIE

To ponad połowa sukcesu! Pozytywne i bezproblemowe nastawienie jest zalecane każdemu uczestnikowi wyjazdu. Pamiętajcie, że jedziecie na urlop i to ma być frajda dla Was wszystkich, a nie wojna pod tytułem „mam ładniejszą sukienkę, niż Ulka” albo „jesteśmy słodszą parą, niż Nowakowie”. Musicie ze sobą dużo rozmawiać, a wszelkie konflikty zażegnywać najlepiej od razu. Nie obgadujcie się, bo to tylko pogorszy sytuacje. Jeśli coś Wam się nie podoba, lepiej powiedzcie o tym wprost danej osobie czy osobom. I nie przejmujcie się pierdołami, bo szkoda życia.

Z takimi wariatami na koniec świata i jeszcze dalej!

6. SZTUKA KOMPROMISU

Pamiętajcie, że nie musicie spędzać ze sobą 24 godzin na dobę. Owszem, w busie, samochodzie czy samolocie jesteście na siebie „skazani”, ale nikt Wam nie broni rozdzielić się w czasie zwiedzania zamku, parku narodowego czy miasteczka. Fajnie iść do restauracji całą ekipą, ale nie każdy musi mieć na to ochotę w tym samym momencie. Nie wspominając o budżecie – dla niektórych 15 euro za posiłek to normalna cena, dla innych to zdecydowanie za dużo. Lepiej umówić się pod przysłowiową katedrą za 2 godziny i zwiedzać okolicę w mniejszym gronie. Tylko musicie ustalić, że np. kolejną przerwę robicie dopiero wieczorem, żeby po chwili od wejścia do samochodu nikt nie marudził, że jest głodny.

W trakcie tegorocznego wyjazdu byliśmy wielką, 3-busową ekipą. Jechaliśmy mniej więcej tą samą trasą i spaliśmy w tych samych miejscach. Spędzaliśmy ze sobą wieczory i poranki, ale w ciągu dnia byle kiedy się dzieliliśmy. Przykładowo, gdy kilkanaście osób chciało wejść na Wezuwiusza, a kilka wolało spędzić te parę godzin mniej aktywnie to ustaliliśmy, że 2 busy jadą na wulkan, a 1 na plażę. Spotkaliśmy się dopiero po 20:00 na kempingu.

Jedni wolą zwiedzać, inni plażować. I super!

7. WYKORZYSTAJCIE FAKT, ŻE JEST WAS DUŻO

Nie, nie chodzi mi o uliczne bijatyki i inne porachunki, w których ważna jest ilość. Mam na myśli finanse. Pytajcie o zniżki, bilety grupowe, generalnie kombinujcie. Przykład: udało nam się znaleźć nocleg w zamku w samym sercu Toskanii. Zamiast 25 euro za osobę, ostatecznie płaciliśmy 15, bo mieliśmy własne śpiwory i było nas 27 osób. Na kempingu na południu Włoch również załatwiliśmy sobie rabat. A w fantastycznej restauracji, o której pisałam w TYM TEKŚCIE, specjalnie dla nas zrobili pizze w porze lunchu, mimo że normalnie podają je tylko wieczorem. Także pamiętajcie: w grupie siła!

Nocleg w zamku z basenem za 15 euro? Poproszę!

Nocleg w zamku z basenem za 15 euro? Poproszę!

Mam nadzieję, że teraz będzie Wam łatwiej zorganizować wyjazd grupowy. Dopisalibyście coś do powyższych porad? Lubicie podróżować w kilka lub kilkanaście osób? Czy raczej wolicie jeździć gdzieś we dwójkę (albo w pojedynkę)? Dajcie znać w komentarzu!

Podobał Wam się wpis? Bądźcie na bieżąco, śledząc gadulcowego FANPAGE’A oraz INSTAGRAM (polecam InstaStories!). Zachęcam również do zapisania się do NEWSLETTERA (co 2-3 tygodnie wysyłam osobiste listy, z niepublikowanymi wcześniej informacjami i zdjęciami), subskrybowania naszego KANAŁU NA YOUTUBE (co czwartek nowy vlog!) oraz pozostawienia komentarza pod wpisem. To bardzo mobilizuje do ciągłej pracy nad blogiem. Z góry dziękuję!

121