Górna Austria

Słyszeliście kiedyś o Górnej Austrii? Przyznam szczerze, że jeszcze niedawno nie miałam pojęcia, że takie miejsce istnieje. Jest to austriacki land ze stolicą w Linzu oddalony jedynie 6-7 godzin drogi od Katowic (7-8h od Wrocławia). Miałam przyjemność odwiedzić ten region w styczniu tego roku. Był to krótki, lecz bardzo intensywny i udany wyjazd. Dlaczego warto wybrać się do Górnej Austrii na narty lub snowboard (i nie tylko)? Oto 5 najważniejszych powodów!

1. BRAK KOLEJEK

Ile razy byliście w bardzo znanym austriackim, francuskim lub włoskim kurorcie i staliście w kolejkach? Albo prawie wjechaliście w innego narciarza czy snowboardzistę, który nagle postanowił rozsiąść się na środku stoku? W Dachstein West nie stałam w kolejce ani razu. Z resztą w weekend w Wurzeralm czy Hinterstoder również nie było tłumów. Były za to…

2. DOBRZE PRZYGOTOWANE TRASY

Niebieskie, czerwone, czarne – do wyboru do koloru! Jeśli ktoś lubi funcarving również znajdzie w tym regionie coś dla siebie. Można też poskakać, pojeździć na muldach lub po świeżym puchu, oczywiście, o ile pozwoli nam na to pogoda. W Dachstein West znajduje się 45 kilometrów tras, w Wurzeralm 22 kilometry, a w Hinterstoder 40 kilometrów.

3. NIECODZIENNE ATRAKCJE

To właśnie w Górnej Austrii, a dokładniej w Dachstein Krippenstein pierwszy raz w życiu miałam na nogach rakiety śnieżne. Polecam udać się na taką wycieczkę, najlepiej do punktu widokowego Five Fingers – okolica jest zachwycająca!

Natomiast w Gosau można udać się do Heimathauses. Znajdziemy tam odrestaurowane tradycyjne domy regionu, w których niegdyś mieszkali Austriacy z tych okolic. Klimatyczny drewniany dom, stare meble, ubrania i drobiazgi oraz przemiła pani, która wita turystów herbatą z prądem i kanapeczkami z pyszną pastą – to wszystko sprawia, że muzeum jest zdecydowanie warte odwiedzenia.

Popularnymi atrakcjami Górnej Austrii są też kuligi, narty biegowe i piesze wycieczki w okoliczne góry.

4. PYSZNE JEDZENIE

Nigdy wcześniej nie zwróciłam uwagi na austriackie jedzenie. Może za często robiłam sobie kanapki na stok? 😉 W Górnej Austrii było inaczej. Na wygłodniałych narciarzy czy snowboardzistów czyhają najróżniejsze przysmaki: Käsespätzle (makaron zapiekany z serem i cebulką), Germknödel (pyza w sosie waniliowym), steki, żeberka, kiełbaski i kultowy napój Almdudler. Zapomniałabym dodać, że w niektórych górskich potokach zamiast wody płynie wódka. W dodatku niebieska.

5. NIŻSZE CENY

Ceny karnetów są przeciętnie kilka lub kilkanaście euro niższe, niż w popularnych austriackich kurortach. Noclegi w Gosau zaczynają się od 150 zł za dwuosobowy pokój ze śniadaniem (w sezonie). Ceny w restauracjach zarówno na stokach, jak i w miasteczkach również są przyzwoite.

6. PIĘKNE WIDOKI

Przy tym podpunkcie nie trzeba nic pisać. Zdjęcia mówią same za siebie.

Byłam w Górnej Austrii w styczniu tego roku na zaproszenie Austria.info (za które raz jeszcze serdecznie dziękuję!). Bawiłam się doskonale wraz z Ulą (opiekunem grupy), Natalią (Zapiski ze świata), Oliwią (The Ollie), Ewą (Rusz w podróż) i Kasią (Tour the ski). Z przyjemnością wróciłabym w tamte rejony choćby zaraz – najlepiej w tym samym składzie. 4 dni minęły zdecydowanie za szybko! Za to na wspomnienie o naszych wypadach do sauny oraz wspólnym szusowaniu i ucztowaniu buzia sama mi się cieszy.

Wciąż nie mogę się nadziwić, że ten fantastyczny region jest tak mało znany. Szczególnie, że znajduje się tak blisko Polski! Może czas to zmienić? Poczekajmy na nieco więcej śniegu, spakujmy narty lub deski i w drogę! Za kilka godzin będziemy w Górnej Austrii – regionie idealnym na kilkudniowy wypad!

POZOSTAŁE NARCIARSKIE WPISY

1. Filmowa relacja z Kaprun
2. Lodowiec Kitzsteinhorn
3. Białe szaleństwo w Alpach

Podobał Wam się wpis? Bądźcie na bieżąco, śledząc gadulcowego FANPAGE’A, INSTAGRAM oraz SNAPCHATA (nick: gadulec)! Zachęcam również do zapisywania się do NEWSLETTERA (ramka pod spodem) oraz pozostawienia komentarza pod wpisem. To bardzo mobilizuje do ciągłej pracy nad blogiem. Z góry dziękuję!

121