Delta Mekongu

Będąc w Wietnamie niecałe 3 lata temu, wraz z Damianem wykupiliśmy w Ho Chi Minh zorganizowaną, dwudniową wycieczkę na Deltę Mekongu. Byliśmy świadomi, że jest to swego rodzaju „turystyczna szopka”, ale nie za bardzo wiedzieliśmy jak inaczej możemy zorganizować wyjazd w tamtą okolicę nie wydając przy okazji fortuny. Na początku tego roku, podczas wyprawy ze Stowarzyszeniem Podróżników Soliści, wróciłam do Wietnamu – tym razem udało mi się zobaczyć Deltę Mekongu na własną rękę.

AUTOBUSEM Z HO CHI MINH CITY DO CAN THO

Podróż zaczynamy na ulicy Le Hong Phong, skąd co około 30 minut odjeżdżają busiki na zachodni dworzec Miền Tây. Busy są podstawiane przez trzech głównych przewoźników: Thanh Buoi (białe logo z kwiatkiem), Phuong Trang (czerwone znaki) i Mailinh (zieleń). W biurze na Le Hong Phong od razu kupuje się bilet do miasta Can Tho (w cenie jest transfer na dworzec Mien Tay). Inną możliwością jest samodzielny przyjazd komunikacją miejską bezpośrednio na zachodni dworzec (rozkłady autobusów najlepiej na bieżąco sprawdzać na Google Maps; dodatkowo radzę się upewniać i zawsze pytać kierowcę czy jedzie w dane miejsce – im prostsze zdania / równoważniki zdań tym lepiej).

Dworzec zachodni jest bardzo duży, pełno tam lokalsów, białych jak na lekarstwo. Autobusy do Can Tho mogą być zwyczajne (z miejscami siedzącymi) lub „wietnamskie” (z leżankami). Za „łóżko” trzeba zapłacić nieco więcej, ale polecam szczególnie, jeśli wcześniej nie mieliście okazji korzystać z takiego udogodnienia.

Podróż trwa między 3 a 4 godziny, w zależności, którego przewoźnika wybraliśmy. Thanh Buoi jest najszybszy, ponieważ zatrzymuje się tylko raz na 10-15 minut. Phuong Trang jedzie nieco dłużej, ponieważ staje w miejscowości o tej samej nazwie na mniej więcej pół godziny. Co ciekawe obie firmy zapewniają darmowy transfer z dworca pod Can Tho do hotelu czy homestay’u. Jeśli nie mamy żadnej rezerwacji zawiozą nas do centrum miasta.

FANTASTYCZNY HIEN HOMESTAY

Z ręką na sercu polecam to miejsce. Hien Homestay to cudowne, sielskie miejsce prowadzone przez pomocną, wesołą i bardzo niezależną (szczególnie jak na Wietnam) kobietę. Znajduje się tam wielka chata zrobiona z bambusowych tyczek, która jest podzielona na kilka prostych pokoi. Toalety znajdują się na zewnątrz (nie ma wielkich wygód, ale bywałam w dużo gorszych miejscach). Do tego klimatyczna knajpka, w której można skosztować węża, żaby lub szczura (!), ogródek i możliwość wypożyczenia rowerów (całkiem sprawnych!). W cenie jest nocleg, pyszna kolacja z lokalnych przysmaków, krótki kurs robienia sajgonek i śniadanie. To miejsce pokochała cała nasza grupa (jakieś 15 osób), a nie od dziś wiadomo, że trudno dogodzić tylu osobom w różnym wieku i o całkiem odmiennych charakterach. Właścicielka jest naprawdę dowcipna i pełna energii, wieczorem spędziła z nami sporo czasu serwując „wodę ognistą” własnej roboty (mocny alkohol w smaku przypominający bimber) i zabawiając całe towarzystwo. Umie doskonale mówić „na zdrowie”, a my dzięki niej nauczyliśmy się wznosić toast w wietnamskim stylu.

Przy okazji polecam z całego serca rowerową wycieczkę po okolicy. Warto po prostu pojeździć kilka godzin bez celu, uśmiechać się do mieszkańców, dyskretnie podejrzeć ich codzienne obowiązki, a na koniec parę razy się zgubić, odwiedzić lokalną szkołę podstawową i przeprawić się promem na drugą stronę rzeki.

WYCIECZKA PO DELCIE MEKONGU

Najlepiej dogadać się bezpośrednio z właścicielem łódki albo samą Hien, która ma wielu sąsiadów, wujków czy kuzynów służących pomocą. Oczywiście w zależności od tego czy jesteśmy we dwójkę czy większą grupą cena i łódka będą różne. Warto od razu omówić szczegóły rejsu i zaznaczyć, że nie chce się „zaliczać” po kolei różnych farm i innych dziwnych miejsc stworzonych z myślą o turystach (tak to wygląda w przypadku wycieczki zorganizowanej). Polecam zobaczyć oba pływające markety, zatrzymać się w jednym z wielu miasteczek, pospacerować po lokalnym targu i przepłynąć przez mniejsze odnóża Mekongu. Całość prawdopodobnie potrwa około 5-6 godzin.

Mi osobiście najbardziej podobała się wizyta na targu (niepływającym), który tętnił życiem i bynajmniej nie był typową turystyczną atrakcją. Zwykły, lokalny market, na którym mieszkańcy codziennie (lub kilka razy w tygodniu) wymieniają się towarami. Niezliczone kolory, zapachy i odgłosy, dorodne warzywa i owoce, panie sprzedawczynie w typowych wietnamskich kapeluszach nón lá, czyli Wietnam w całej okazałości. A widoku żab zabijanych „na żywca” nie zapomnę do końca życia…

Naprawdę warto zobaczyć Deltę Mekongu na własną rękę. Wydamy nieco więcej pieniędzy, ale w nie jest to kwota nie do przejścia. Jest to jeden z piękniejszych rejonów Wietnamu, który najlepiej zwiedzać powoli, jeżdżąc rowerem, pływając po jednej z najsłynniejszych rzek świata i rozkoszując się sielskimi krajobrazami. Zorganizowane wycieczki zabijają dużą część uroku tego niezwykłego miejsca.

INFORMACJE PRAKTYCZNE

  • Autobus z miejscami sypialnymi z Ho Chi Minh do Can Tho – 100.000 dongów,
  • Nocleg w Hien Homestay z kolacją, śniadaniem i krótkim kursem robienia sajgonek – 450.000 dongów,
  • 5,5-godzinny rejs po Delcie Mekongu (łódź dla 12 osób) – 1.000.000 dongów (dwuosobowa łódź z pewnością będzie dużo tańsza),
  • Węże / szczury / żaby z grilla – 30.000 – 40.000 dongów,
  • Wypożyczenie roweru – 50.000 dongów,
  • Jeśli chcesz zarezerwować homestay możesz zadzwonić lub napisać sms-a na numer +84 91 769 76 38 (właścicielka bardzo dobrze mówi po angielsku),
  • Szczegóły o transporcie z Ho Chi Minh do Can Tho poznasz na TEJ STRONIE (ang),
  • ZAREZERWUJ inny homestay w okolicy Can Tho.

Przy kilkunastoosobowej grupie wychodzi 30-35 dolarów na osobę za dwa dni spędzone na Delcie Mekongu.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

1. Jak wygląda wycieczka zorganizowana na Deltę Mekongu? + zwiedzanie Sajgonu
2. Informacje praktyczne o Wietnamie
3. Mui Ne – moje ukochane miejsce w Wietnamie
4. Da Lat – kawałek Francji w Azji południowo-wschodniej

Podobał Wam się wpis? Bądźcie na bieżąco, śledząc gadulcowego FANPAGE’A, INSTAGRAM oraz SNAPCHATA (nick: gadulec)! Zachęcam również do zapisania się do NEWSLETTERA (ramka pod spodem) oraz pozostawienia komentarza pod wpisem. To bardzo mobilizuje do ciągłej pracy nad blogiem. Z góry dziękuję!

121