CieszynKilka dni temu wróciłam z II Ogólnopolskiego Spotkania Blogerów Podróżniczych. Ponownie odbyło się ono w pięknym Cieszynie. To był bardzo intensywny i udany weekend. Samo miasto oraz właściciele najlepszego hostelu na świecie zaskoczyli nas jeszcze bardziej, niż w kwietniu. Jednak po raz kolejny okazało się, że najważniejsi są ludzie. I głównie o nich jest dzisiejszy post.

KIM SĄ POLSCY BLOGERZY PODRÓŻNICZY?
Wyobraźcie sobie około 60 osób w różnym wieku, pochodzących z całej Polski, mających skrajnie odmienne temperamenty i opinie na wszelkie tematy. W dodatku wszyscy piszą blogi na ten sam temat, więc w sumie powinni ze sobą rywalizować. Może nawet nie lubić? Nic z tego! Blogerzy podróżniczy to całkiem liczna grupa ludzi, których łączy miłość do wojaży (a przy okazji lubią pisać i robić zdjęcia). Właśnie ta pasja sprawia, że tak dobrze się dogadujemy, mimo różnic naszych charakterów.

Blogerzy w Cieszynie (kwiecień 2015)

I Spotkanie Blogerów Podróżniczych (kwiecień 2015). Za zdjęcie dziękuję LosWiaheros.pl!

Niektórzy zwiedzają głównie Polskę, inni Europę, a jeszcze inni na stałe mieszkają w Australii czy USA. Część z nas jeździ rowerami czy motorami, kolejni preferują autostop, a pozostali podbijają świat swoim samochodem. Właśnie te różnice sprawiają, że nie musimy ze sobą rywalizować, bo każdy ma nieco inną tematykę bloga, a co za tym idzie – czytelników. To wszystko spowodowało, że postanowiliśmy się wzajemnie wspierać i dzielić wiedzą o blogowaniu. Stąd pomysł na kwietniowe i październikowe spotkania w Cieszynie (ukłony dla Kami, Osmóla i Andrzeja).

Ciężko w skrócie opisać polskich blogerów podróżniczych, bo najmłodsi z nas chodzą do szkoły podstawowej i zwiedzają świat z mamą i tatą. Inni sami są już rodzicami i podróżują ze swoimi pociechami. Niektórzy blogują dopiero od paru miesięcy, inni od kilku lat. Chyba jest wśród nas nieco więcej kobiet, ale na brak mężczyzn nie narzekamy. Mieszkamy w całej Polsce (i nie tylko), z delikatną przewagą Warszawy i Wrocławia. Jedno jest pewne: nie lubimy siedzieć długo w jednym miejscu, a swoimi przemyśleniami i poradami chcemy dzielić się z innymi.

Ludzie są zdecydowanie najważniejsi, ale…

…CIESZYN CIESZY!
Bowiem miejsce też ma znaczenie! Już w kwietniu byliśmy zachwyceni Cieszynem – małym, ale pięknym miastem położonym na granicy polsko-czeskiej. Osobiście byłam tam kilkukrotnie (z Katowic do Cieszyna jedzie się tylko godzinę), ale głównie przejazdem (w drodze do Czech). Okazuje się jednak, że wystarczy przejść się uliczkami tego miasta, zajrzeć na wzgórze zamkowe czy usiąść w kawiarni na rynku, żeby najzwyczajniej w świecie zakochać się w nim. Kolorowe kamieniczki, słynna kanapka ze śledziem, rotunda czy Browar Zamkowy Cieszyn to jedne z wielu atrakcji tej miejscowości. Warto umówić się na zwiedzanie Browaru z przewodnikiem oraz skosztować piwa czy innych przysmaków przygotowywanych w restauracji. My mieliśmy okazję poznać dość dokładnie proces ważenia piwa, a wycieczkę zakończyliśmy w dawnej lodowni, gdzie czekała na nas kolacja przy świecach. Pięknie zastawiony stół dla 60 osób i półmrok – taki widok zdecydowanie zrobił na wszystkich wrażenie!

Zarówno tego wieczoru, jak i poprzedniego, rozmowom nie było końca. Niektórych tak wciągnęły konwersacje, że w ogóle nie poszli spać, w myśl zasady „sen jest dla słabych”. Oczywiście w ciągu dnia również dyskutowaliśmy, z tym, że bardziej o aspektach technicznych prowadzenia bloga czy fotografii. Znaczna część spotkania miała miejsce w niezwykłym 3 Bros’ Hostel Cieszyn – jeśli kiedykolwiek odwiedzicie Cieszyn (a powinniście to zrobić czym prędzej), koniecznie zatrzymajcie się w tym miejscu. Marjo, Adam, Kornel i Kasia są świetnie zgraną ekipą, co sprawia, że człowiek czuje się u nich jak u siebie w domu. W dodatku są pozytywnie zakręceni, weseli, wiedzą o Cieszynie wszystko i naprawdę uwielbiają to miasto.

Kolacja przy świecach

Mam nadzieję, że spotkania blogerów podróżniczych w 3 Bros’ Hostel Cieszyn staną się naszą tradycją. Zawsze wracam z nich z ogromną energią i chęcią do działania, także spodziewajcie się pewnych zmian na Gadulcu. Jednak najbardziej doceniam osoby, które poznałam w kwietniu i październiku (z niektórymi blogerami jeszcze się nie spotkałam, a mam wrażenie, że są moimi dobrymi znajomymi, w dodatku jestem pewna, że w rzeczywistości też bardzo dobrze się dogadamy). Jak wspaniale mieć wokół siebie duże grono ludzi, którzy na hasło „rzucam wszystko i ruszam na drugi koniec świata” nie stwierdzą „to takie nierozsądne, co z twoją przyszłością!?” tylko spytają czy mogą się przyłączyć!

Za zdjęcie na samej górze dziękuję Basi.

Podobał Wam się wpis? Bądźcie na bieżąco, śledząc gadulcowego FANPAGE’A oraz INSTAGRAM! Zachęcam również do zapisywania się do NEWSLETTERA (ramka pod spodem) oraz pozostawienia komentarza pod wpisem. To bardzo mobilizuje do ciągłej pracy nad blogiem. Z góry dziękuję!

121