Gadulec

Dzisiaj kończę 25 lat. Ćwierćwiecze – jak to strasznie brzmi… Dobrze, że czuję się (i wyglądam) na osiemnaście 🙂 Z okazji urodzin mam dla Was post specjalny. Dzięki niemu poznacie mnie trochę lepiej. Oto 25 rzeczy, których o mnie nie wiecie.

1. Pierwszy paszport rodzice wyrobili mi w wieku 6 miesięcy. Nie umiałam jeszcze siedzieć, więc fotograf miał nie lada wyzwanie, żeby zrobić mi zdjęcie paszportowe.

2. Gdy byłam mała kazałam mówić do siebie Lilia.

3. Jako kilkulatka nie chciałam chodzić w spodniach. Byłam damą, która ubiera tylko sukienki i spódniczki.

4. W podstawówce byłam bardzo kochliwa – w każdej klasie od 1 do 6 miałam inną „wielką miłość”.

5. Mniej więcej do 12 roku życia najczęstszym słowem, które słyszałam było „JEDZ”. Byłam okropnym niejadkiem, najchętniej jadłabym tylko rosół i chleb z zielonym ogórkiem. Wymyśliłam nawet, że idealne byłyby specjalne pigułki, dzięki którym nie trzeba w ogóle jeść. Rodzice i babcia cały czas biegali za mną z widelcem i próbowali mnie nakarmić.

6. Obecnie nie ma rzeczy, której bym nie zjadła. Nawet flaki czy wątróbka nie są mi straszne.

7. W gimnazjum i liceum chodziłam do francuskojęzycznej klasy (pozdrawiam całego Kopernika!). Mieliśmy 6 godzin języka francuskiego w tygodniu, a część zajęć była prowadzona w tym języku.

8. Gdy byłam na Zielonej Szkole moi „życzliwi” koledzy z klasy wymyślili mi super ksywę – Kirkut (zwiedzaliśmy cmentarz żydowski…). Potem przezwisko ewaluowało i zostałam Kikutem. Dobrze, że nie było wtedy Facebooka…

9. Mam dorobione 2 i pół zęba w tym lewą jedynkę wybiłam sobie już dwukrotnie (pozdrawiam mamę Kasi – najlepszego stomatologa na świecie :)).

10. Uwielbiam zwierzęta – odkąd pamiętam głaszczę wszystkie kotki i pieski.

11. Właśnie dlatego do 2 liceum chciałam iść na weterynarię. Nie wiem jak to się stało, że właśnie kończę komunikację wizerunkową…

12. Moimi ulubionymi kolorami są czerwony i fioletowy – właśnie dlatego gadulcowe logo jest fioletowe (nie różowe!).

13. Mam przyrodniego brata, który ma 30 lat i mieszka w Anglii (czyli między nim, a moją siostrą jest aż 19 lat różnicy).

14. Moja mama pochodzi z Balina (koło Chrzanowa – tego od reklamy „moja babicka pochadzi z Chrzanowa!), a tata ze Starachowic (koło Wąchocka – tego z kawałów!).

15. Nie mogłabym żyć bez kawy. Dzień bez kawy to dzień stracony.

16. Jeden z najlepszych komplementów, które kiedykolwiek usłyszałam to hasło kolegi po wakacjach w liceum: „Kinga, ale przytyłaś!”.

17. W wieku 11 lat byłam na obozie Harry’ego Pottera. Spędziłam prawie 2 tygodnie na zamku w Gniewie ucząc się szyfrów, alfabetu migowego, grając w quidditcha (baseball). Tiara przydziału przydzieliła nas do jednego z 3 domów (tyle było pięter na zamku), zdobywaliśmy dodatnie i ujemne punkty. A w knajpie obok było nawet kremowe piwo (pyszna mrożona kawa) i fasolki wszystkich smaków Bertiego Botta!

18. Kocham taniec! Jako dziecko i nastolatka tańczyłam w różnych zespołach (głównie taniec nowoczesny, hip-hop czy dancehall). Ostatnio chodzę na pole dance i bardzo mi się podoba!

19. Dawno temu powiesiłam plakat Johnny’ego Deppa na drzwiach swojego pokoju. Trochę się zestarzał od tego czasu, ale dalej go uwielbiam.

20. Przez chwilę, w gimnazjum, byłam rockową dziewczyną. Kupiłam sobie glany, dużo plecionych bransoletek i tańczyłam pogo pod sceną. Szybko mi przeszło, ale glany mam dalej.

21. Do liceum nie wiedziałam czy wolę język polski czy matematykę. Oba przedmioty szły mi dobrze, z egzaminu humanistycznego i matematyczno-przyrodniczego po gimnazjum miałam tyle samo punktów. Mniej więcej w drugiej klasie LO matematyka rozszerzona mnie przerosła…

22. Przez pierwsze 2 lata studiów mieszkałam z koleżankami nad okropnymi sąsiadami – co chwilę miałyśmy nalot policji (na przykład jak zamówiłyśmy pizzę o godz. 22 i po cichu oglądałyśmy seriale albo jak chodziłyśmy po własnym mieszkaniu w środku dnia na bosaka). Doszło nawet do rozprawy sądowej. Skończyła się dla nas pomyślnie, bo sąsiedzi z dołu nie wiedzieli, że naprzeciwko nas mieszka policjant, który był po naszej stronie.

23. Zdałam prawko za pierwszym razem, chociaż tydzień przed egzaminem, na lekcjach doszkalających, instruktor stwierdził, że nic nie umiem. Jak dobrze, że się mylił!

24. Bardzo łatwo się wzruszam. Potrafię popłakać się na reklamie, a na widok starszego małżeństwa trzymającego się za ręce, mam łzy w oczach.

25. Pierwszego bloga założyłam, jako 12-latka. Nazywał się Hermig i był typowym blogiem szkolno-lifestylowym. Później, przy okazji Potteromanii, wymyśliłam całą książkę o wdzięcznym tytule „Piętnasta łza”. Na blogu publikowałam kolejne rozdziały, czyli historie córek Harry’ego i Hermiony (bliźniaczki rozdzielone w dzieciństwie).

Post zainspirowany tekstem Janka.

Jestem ciekawa czy któryś z podpunktów pasuje również do Was. Piszcie śmiało w komentarzach!

Podobał Wam się wpis? Bądźcie na bieżąco, śledząc gadulcowego FANPAGE’A, INSTAGRAM oraz SNAPCHATA (nick: gadulec)! Zachęcam również do zapisania się do NEWSLETTERA (ramka pod spodem). Z góry dziękuję!

1 2 1